<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Radosław Mentel - Tendencyjny blog opinii raczej subiektywnych &#124; specjalista IT &#124; pozycjonowanie &#124; SEO &#124; e-commerce &#124; e-business</title>
	<atom:link href="http://www.radekmentel.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.radekmentel.pl</link>
	<description>Tendencyjny blog opinii raczej subiektywnych.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 14 Dec 2011 08:19:11 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Systemy rezerwacji online</title>
		<link>http://www.radekmentel.pl/2011/10/systemy-rezerwacji-online/</link>
		<comments>http://www.radekmentel.pl/2011/10/systemy-rezerwacji-online/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2011 13:36:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Radosław Mentel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Oprogramowanie dla fryzjerów]]></category>
		<category><![CDATA[Oprogramowanie do gabinetu stomatologicznego]]></category>
		<category><![CDATA[Program dla fryzjerów]]></category>
		<category><![CDATA[Program dla salonow]]></category>
		<category><![CDATA[Program do rejestracji]]></category>
		<category><![CDATA[Program do rezerwacji]]></category>
		<category><![CDATA[Rejestracja online]]></category>
		<category><![CDATA[Rejestracja przez internet]]></category>
		<category><![CDATA[Rezerwacje on-line]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.radekmentel.pl/?p=113</guid>
		<description><![CDATA[Ile razy byłeś zmuszony do tego, by stać w kolejce do okienka w rejestracji, tylko po to, by wyznaczyli Tobie termin wizyty, który i tak był dość odległy. Jest wiele takich sytuacji i wielu z nas musi ciągle się z nim mierzyć. Nie jest to nic absolutnie wygodnego ani przyjemnego. Jeśli pojawia się zdrowotny problem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.radekmentel.pl/wp-content/uploads/2011/10/logo_mortenWP1.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-118" title="Morten.pl - szybkie rezerwacje online" src="http://www.radekmentel.pl/wp-content/uploads/2011/10/logo_mortenWP1.jpg" alt="Platforma do rezerwacji usług online" width="289" height="80" /></a>Ile razy byłeś zmuszony do tego, by stać w kolejce do okienka w <a title="system rejestracji dla gabinetow stomatologicznych" href="http://www.morten.pl/2011/09/co-proponujemy/" target="_blank">rejestracji</a>, tylko po to, by wyznaczyli Tobie termin wizyty, który i tak był dość odległy. Jest wiele takich sytuacji i wielu z nas musi ciągle się z nim mierzyć. Nie jest to nic absolutnie wygodnego ani przyjemnego. Jeśli pojawia się zdrowotny problem to musimy w ciągu chwili reorganizować nasz cały plan i to nie dlatego, że mamy taki problem, tylko z powodu wyjazdu do odległego szpitala i poświęcenia całkiem sporego czasu na stanie w kolejkach i łaskawe czekanie aż ktoś w recepcji zanotuje, że chcesz udać się na wizytę do takiego doktora w konkretny dzień.</p>
<p><span id="more-113"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście w teorii są takie systemy jak połączenia telefoniczne i nowoczesne szpitale rzekomo udostępniają możliwość telefonicznego zarejestrowania się na konkretną wizytę. Jest tylko jeden problem: telefon ktoś musi odebrać! I często, żeby dodzwonić się do publicznej przychodni musisz wisieć ze słuchawką w ręku kilkadziesiąt ładnych minut, które mógłbyś spożytkować w zupełnie inny sposób. Jest to bardzo niewygodne i dodatkowo nikt tego nie ułatwia, bowiem panie w rejestracji często nie mają zamiaru takiego telefonu odbierać. Jest to całkiem przykra praktyka, niemniej jednak w wielu przypadkach można się z takim konkretnie traktowaniem spotkać. W obecnych czasach nie powinno dochodzić do takich sytuacji, więc prywatne kliniki i przychodnie umożliwiają znacznie bardziej atrakcyjne systemy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><a title="rezerwacje online" href="http://www.morten.pl" target="_blank">Rezerwacja wizyt online</a></strong> szpitali odbywa się przez internet, z wykorzystaniem tak prostych narzędzi. Po prostu logujesz się na stronę internetową i w kilka chwil po podjęciu decyzji zostanie wyznaczony dla ciebie termin. Żaden człowiek nie musi tego robić &#8211; wystarczy automat, który sam dobierze dla ciebie terminy, z których będziesz mógł skorzystać. Jest to bardzo dobry sposób na to, by usprawnić działanie szpitali w naszym kraju.</p>
<p style="text-align: justify;">Niemniej jednak nie spotkasz zbyt często takich systemów w normalnych, państwowych szpitalach i klinikach, bowiem zapisy 24 h na dobę to jest abstrakt i  nowinki technologiczne rodem ze Sci-Fi. Jednak wielu ludzi uważa to za bardzo dobry system, z którego na pewno często chcieliby korzystać. Co śmieszniejsze wdrożenie takiego systemu nie jest wcale takie drogie jak się nam wydaje, wiele stron i różnego rodzaju serwisów korzysta już z takich udogodnień &#8211; wszak najczęściej wykorzystywane interfejsy wcale nie są takim kosztownym, a przynajmniej nie w skali całego szpitala i tego jakie są koszta prowadzenia takiej instytucji. <a title="zapisy do lekarza online" href="http://www.morten.pl/o-platformie-rezerwacji-uslug-online/" target="_blank">Zapisy online </a>to jest tylko jedna z bardzo ciekawych możliwości jakie oferują systemy i aplikacje tego rodzaju. Weźmy pod uwagę, że taki system jest sprzężony z bazą danych zarówno lekarzy jak i klientów (pacjentów) danego szpitala, więc zarówno lekarze, pracownicy jak i klienci mają szeroki dostęp do wielu informacji i aktualności, które mogą często decydować o tym kiedy będziemy się na dane zabiegi czy też wizyty umawiać. W takim wypadku system ten znacznie usprawnia całą działalność i wielu ludzi będzie znacznie bardziej zadowolonych z tego jak dana instytucja będzie działała.</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety problemem dla wielu ludzi jest fakt, że obecnie tylko niektóre kliniki prywatne stosują tego typu udogodnienia, bowiem normalne szpitale często nie mają na to pieniędzy a ludzie, którzy nimi zarządzają mają znacznie poważniejsze sprawy na głowie i wprowadzenie takiego systemu wydaje się im w znacznym stopniu nie istotne i mało ważne, szczególnie w obecnej sytuacji. Polska służba zdrowia powinna natomiast przemyśleć swoje działanie i wdrażać przede wszystkim ułatwiania dla pacjentów, a nie dla dyrektorów szpitali &#8211; bo to pacjentom ma żyć się znacznie lepiej i wygodniej. Taka jest podstawowa funkcja szpitala, chociaż ciężko się dopatrzeć jej na co dzień w naszych placówkach. Niemniej jednak trzeba mieć nadzieję na to, że w dość szybkim czasie dojdzie do swoistej aktualizacji technologii i umożliwi to nam (szczególnie młodszemu pokoleniu) skuteczne korzystanie z nowinek technologicznych, by móc sobie życie w znaczy sposób ułatwić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.radekmentel.pl/2011/10/systemy-rezerwacji-online/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dawid Mentel 26.09.1982-01.07.2010</title>
		<link>http://www.radekmentel.pl/2010/07/dawid-mentel-26-09-1982-01-07-2010/</link>
		<comments>http://www.radekmentel.pl/2010/07/dawid-mentel-26-09-1982-01-07-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Jul 2010 15:32:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Radosław Mentel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.radekmentel.pl/?p=104</guid>
		<description><![CDATA[Nigdy nie sądziłem, że będę musiał tak zatytułować posta na moim blogu. Nie przypuszczałem, że złe rzeczy mogą dziać się tak blisko. Chociaż o zabójcy pustoszącym organizm mówi się coraz częściej. Zawsze jednak dotyczyło to kogoś obok, kogoś kogo nie znałem osobiście, głównie ludzi z gazet czy telewizji, zawsze jednak byli to ludzie ponadprzeciętni.  Z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.radekmentel.pl/wp-content/uploads/2010/07/image049.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-105" title="Dawid Mentel" src="http://www.radekmentel.pl/wp-content/uploads/2010/07/image049-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><br />
Nigdy nie sądziłem, że będę musiał tak zatytułować posta na moim blogu. Nie przypuszczałem, że złe rzeczy mogą dziać się tak blisko. Chociaż o zabójcy pustoszącym organizm mówi się coraz częściej. Zawsze jednak dotyczyło to kogoś obok, kogoś kogo nie znałem osobiście, głównie ludzi z gazet czy telewizji, zawsze jednak byli to ludzie <strong>ponadprzeciętni</strong>. </p>
<p>Z pewnością dopiszę później coś więcej, na razie brak słów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.radekmentel.pl/2010/07/dawid-mentel-26-09-1982-01-07-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ekologia jest sexy, nie dla Plus GSM</title>
		<link>http://www.radekmentel.pl/2009/09/ekologia-jest-sexy-nie-dla-plus-gsm/</link>
		<comments>http://www.radekmentel.pl/2009/09/ekologia-jest-sexy-nie-dla-plus-gsm/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Sep 2009 16:01:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Radosław Mentel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.radekmentel.pl/?p=1</guid>
		<description><![CDATA[Życie to lubi nas zaskakiwać, ostatnio otrzymałem list z Plus GSM. Zdziwiłem się dosyć mocno, gdyż umowę z tą firmą rozwiązałem w czerwcu/lipcu tego roku. Usługi mobilnego Internetu jakie świadczyli nie spełniały moich oczekiwań w zakresie mobilności, a obsługa przez pracowników tej firmy pozostawiała wiele do życzenia. Po wpłynięciu mojego wypowiedzenia zadzwonił do mnie przemiły [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" src="http://www.radekmentel.pl/fotos/plus_GSM_logo.jpg" alt="plus gsm" /></p>
<div class="mceTemp" style="text-align: justify;">Życie to lubi nas zaskakiwać, ostatnio otrzymałem list z Plus GSM. Zdziwiłem się dosyć mocno, gdyż umowę z tą firmą rozwiązałem w czerwcu/lipcu tego roku. Usługi mobilnego Internetu jakie świadczyli nie spełniały moich oczekiwań w zakresie mobilności, a obsługa przez pracowników tej firmy pozostawiała wiele do życzenia.</div>
<p><span id="more-1"></span><br />
Po wpłynięciu mojego wypowiedzenia zadzwonił do mnie przemiły pan, ze specjalną ofertą dla klientów biznesowych. Jednakże nie byłem zainteresowany i odesłałem tegoż pana do reklamacji składanych przeze mnie w trakcie naszej współpracy, żeby firma zrozumiała i może wyciągnęła wnioski czego im życzę najmocniej jak tylko potrafię.</p>
<p>Rzuciłem list na biurko i dopiero dzisiaj sobie o nim przypomniałem, sądząc że jest tam jakaś oferta dla klientów biznesowych&#8230;</p>
<p>Jakże wielkie okazało się moje zdziwienie, że pomimo rozwiązanej umowy nadal Plus GSM przysyła mi faktury, są one na 0 zł słownie (zero złotych). Mógłbym się nie przejąć i wyrzucić tą fakturę do kosza, a także kolejną i kolejną. Zastanawia mnie jednak fakt, kto za to płaci, (na pewno nie ja) wygenerowanie, zapakowanie i wysłanie takiej faktury kosztuje. Kosztuje również papier i koperta. Ciekawe ile Plus GSM wysyła takich faktur miesięcznie. Rocznie pewnie jakiś mały gaj mógłby zostać uratowany, ale o to mogę zaapelować tylko z poziomu mojego bloga&#8230;</p>
<p>poniżej skan faktury&#8230;.<br />
<img src="http://www.radekmentel.pl/fotos/iPlus.jpg" alt="Plus GSM nie jest ekologiczne" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.radekmentel.pl/2009/09/ekologia-jest-sexy-nie-dla-plus-gsm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bo takie optymistyczne wywiady bardzo, ale to bardzi mi się podobają&#8230;.</title>
		<link>http://www.radekmentel.pl/2009/06/bo-takie-optymistyczne-wywiady-bardzo-ale-to-bardzi-mi-sie-podobaja/</link>
		<comments>http://www.radekmentel.pl/2009/06/bo-takie-optymistyczne-wywiady-bardzo-ale-to-bardzi-mi-sie-podobaja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Jun 2009 11:37:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Radosław Mentel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.radekmentel.pl/?p=5</guid>
		<description><![CDATA[20 pytań do &#8230; Mortena Lunda Grzegorz Cydejko, 1. Czy ułożył się Pan ze swoimi wierzycielami po ogłoszeniu we wrześniu bankructwa? Morten Lund: Jestem blisko porozumienia. Wygląda na to, że po przejęciu wszystkich moich aktywów przez wierzycieli wyjdę na zero. 2. Ma Pan kontakt ze swoimi spółkami? Kontakt tak, ale nie kontrolę. Wszyst-ko jest pod [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span class="mainarttitle"><strong><img class="alignleft" title="Morten mini" src="http://www.radekmentel.pl/fotos/morten_min.png" alt="" width="125" height="89" />20 pytań do &#8230; Mortena Lunda</strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span class="mainarttitle"><a href="http://www.radekmentel.pl/fotos/morten.png"></a></span></p>
<p><!-- AUTHOR -->Grzegorz Cydejko,</p>
<p><!-- PAGINATION --><strong>1. Czy ułożył się Pan ze swoimi wierzycielami po ogłoszeniu we wrześniu bankructwa? </strong><br />
Morten Lund: Jestem blisko porozumienia. Wygląda na to, że po przejęciu wszystkich moich aktywów przez wierzycieli wyjdę na zero.<br /><span id="more-5"></span></p>
<p><strong>2. Ma Pan kontakt ze swoimi spółkami?</strong><br />
Kontakt tak, ale nie kontrolę. Wszyst-ko jest pod kontrolą komisarza. On jednak też do wyroku sądu w sprawie układu nie może niczego sprzedać, bo w większości spółek zmieniłoby to układ właścicielski, a na to nie pozwalają statuty. Ostatnie spółki, które sprzedałem, to była agencja reklamowa Hello i firma zajmująca się bezpieczeństwem komputerów i internetu Bull-Guard. Wszystkie dochody z tych spółek wpompowałem jesienią w upadłą gazetę &#8222;Nyhedsavisen&#8221;, by wypłacić ludziom tam zatrudnionym pieniądze.</p>
<p><strong>3. Stracił Pan na tej gazecie 33 mln dolarów.</strong><br />
Tak. Cała inwestycja była warta 150 mln euro.</p>
<p><strong>4. W ilu tak naprawdę spółkach traci Pan udziały? </strong><br />
To trudno powiedzieć. Do niedawna miałem w 88, 80 też nie byłoby złą liczbą, ale teraz mam pewnie udziały w ok. 60. Kryzys zabija start-upy. Banki odmawiają im finansowania. Ponieważ mój główny holding, Morten Lund ApS, jest pod nadzorem kuratora, nie mam ruchu.</p>
<p><strong>5. Jest Pan symbolem inwestora o wysokiej amplitudzie. Mierzony w milionach sukces, udział w rozwoju takich gwiazd technologicznego biznesu, jak Skype czy ZYB, a potem nagłe bankructwo. Jak się Pan czuje jako bankrut? </strong><br />
Nie tak źle. Zrobiłem mnóstwo szalonych rzeczy, ale tego nie żałuję. To prawda, że rok temu mogłem kupić odrzutowiec, a teraz myślę, dlaczego ucieka mi powietrze z roweru. Nie jestem z gatunku konserwatywnych posesorów, drżących o kasę odłożoną w bezpiecznym sejfie. To nie mój styl. Moje przedsięwzięcia to po prostu historia przedsiębiorczości w pigułce. Przecież robiąc biznes, liczyłem się z ryzykiem. Skoro tak jak wielu startowałem od zera, a teraz znalazłem się znowu w punkcie zerowym, to nie jest to sytuacja dla mnie nieznana. Wrócę bardzo szybko do gry. I nadal nikt mnie nie przekona, że to gra w posiadanie. Nie obchodzi mnie &#8222;posiadactwo&#8221;. Chcę coś budować i zmieniać rzeczywistość. Kiedy motywuję ludzi do kreowania swojego życia w biznesie, nie sprzedaję im kitu. Mówię: czasem przegrywasz wszystko, ale przejmowanie się tym szkodzi zdrowiu i na głowę.</p>
<p><strong>6. To z czego Pan teraz żyje? </strong><br />
Doradzam wielu firmom, przygotowuję się do uruchomienia nowych funduszy inwestycyjnych, struktur, które pomogą wielu ludziom założyć własne przedsiębiorstwa i zmienić obraz gospodarki. Robię to samo, co zawsze. W czasach, kiedy samo przetrwanie jest już czymś niezwykłym, ja cieszę się dziećmi, a jednocześnie dumam, jak by tu np. spalać cały węgiel i wprowadzić na rynek no-we energetyczne technologie. Nie boję się jutra, ale nie dlatego, że zidiociałem. Taką mam filozofię.</p>
<p><strong>7. Stracił Pan miliony pochodzące z błyskotliwych inwestycji. Może nigdy już inwestorski sukces na miarę Skype się Panu nie zdarzy. Mógł Pan się w nim pławić, a nie ryzykować utratę wszystkiego. Nie boi się Pan konkurencji z własnym sukcesem?</strong><br />
Nie straciłem nic. Widziałem i nauczyłem się wiele. Ryzyko, jakie się podejmuje w biznesie, ma wpływ na dalszy twój los, bo tylko dzięki niemu zdobywasz doświadczenie. Nie możesz go kupić za pieniądze. Kupujesz je za ryzyko. Nie jestem religijny, nie wierzę w fatum, zły los. Za wszystkie decyzje jestem odpowiedzialny tylko ja. Biznes, tworzenie w ryzykownym środowisku, jest moją religią. Żyję po to, żeby zdrapywać farbę z powierzchni biznesowego i ludzkiego życia, chcę widzieć i wiedzieć więcej. Dlatego gdy wychodzę z inwestycji lub tracę pieniądze, jestem tylko bardziej doświadczony, a więc i lepiej przygotowany do tworzenia czegoś, co będzie miało znaczący wpływ na rzeczywistość.</p>
<p><strong>8. Czy dlatego zainwestował Pan w &#8222;Nyhedsavisen&#8221;? Biznesmeni<br />
dość często wierzą, że kiedy kupią media, będą mieć bezpośredni wpływ na masy. Rzadko to jednak przynosi sukces finansowy. </strong><br />
To była największa gazeta w moim kraju, rozchodziła się w nakładzie pół miliona egzemplarzy. Była bardzo wpływowa. Jednak nie chodziło mi o władzę nad ludźmi, ale o wpływ na decyzje podejmowane przez moje społeczeństwo, które znam i lubię. Móc pomóc w wyborze właściwej drogi to już samo w sobie wielka sprawa. Widziałem też jednak w tym wydawnictwie wielką szansę biznesową. Przyszedł kryzys i musieliśmy wszystko zamknąć tak szybko, jak było możliwe.</p>
<p><strong>9. Kryzys nie daje biznesmenom spać, wszystkie interesy się zwijają. Jak z tym żyć? </strong><br />
Kiedy patrzysz z perspektywy zamożnego człowieka, to tak: wszystko gaśnie. Można jednak kryzys traktować jako wielką szansę. Kiedy jesteś w punkcie zerowym, możesz pójść w każdym kierunku. Wszystkie stare fortuny odchodzą w przeszłość, tradycyjne przedsiębiorstwa tracą 60-70 proc. wartości. Można budować od nowa. Ja zamierzam wykorzystać kryzys. Można kupić dużo dobrych przedsiębiorstw za niewielkie pieniądze. Sam zaczynałem w czasach kryzysu. W 1992 roku w Danii też nie było różowo. Mnie się jednak wiele rzeczy udało. Udało, bo mimo że w biznesie działasz na ryzyku i ponosisz pełną odpowiedzialność, to jednak wszystko jest kwestią szczęścia.</p>
<p><strong>10. Jak będzie wyglądał biznes za kilka lat? Jaki przemysł ma szansę w czasach kryzysu wyrosnąć i pokazać, że są w nim pieniądze?</strong><br />
Zbankrutowałem na gazecie, więc może to, co powiem, nie jest wiarygodne, ale uważam, że wielkie zmiany czekają media. Gazety i magazyny zmienią się w serwisy internetowe. Nowe formy dystrybucji muzyki, oprogramowania, ale także telefonia &#8211; tu się będzie działo.</p>
<p><strong>11. Zainwestował Pan w nowe technologie, takie jak całospalanie węgla, zielona energia etc. Dlaczego? Bo to modne, sexy, bo jako lewicowiec wierzy Pan w nowy, wspaniały świat?</strong><br />
W 10 proc. to kwestia mody, w 10 proc. chodzi o ekscytację, w 10 też, bo jestem bliski lewicowym ideom. Reszta to motyw prostszy. Te technologie są potrzebne. Oba-wa przed skutkami tradycyjnego pozyskiwania energii jest słuszna. Musimy coś zrobić, by się nie sprawdziła. Niech pan sobie wyobrazi, że w tej sprawie współpracuję z Richardem Bransonem (właściciel holdingu Virgin &#8211; red.). Efekt cieplarniany obchodzi wielu ludzi na świecie. Tak jak kwestia braku czystej wody. Dlatego zainwestowałem w firmę szukającą nowych metod oczyszczania wody. Albo kwestia min przeciwpiechotnych. Mam udziały w firmie, która ma technologię wykrywania min za pomocą genetycznie modyfikowanych roślin.</p>
<p><strong>12. Jest jakaś recepta na teraz niszowy, a później wielki biznes? </strong><br />
Musisz wziąć udział w jakimś ważnym ruchu społecznym, odczytać potrzeby ludzi. Skype odniósł sukces, bo mieliśmy sprawdzoną technologię i trafiliśmy we właściwy czas. Ludzie byli gotowi zamienić zwykłe telefony na telefonię internetową. Wciąż mają mnóstwo ważnych potrzeb, które tworzą przestrzeń dla biznesu. Tylko trzeba dostarczyć im sprawdzoną technologię.</p>
<p><strong>13. Jak się biznesowo orientować, w którym kierunku pójdą ludzie? </strong><br />
W życiu i jako biznesmen musisz być częścią jakiegoś ważnego ruchu. Skoro boimy się zmian klimatu, trzeba znaleźć nowe lub lepsze źródła energii. Ludzie potrzebują czystej wody. Mamy plagę otyłości. Miliony głodują. Zawsze potrzebna będzie ludziom komunikacja, chcą się uczyć, nauczać, wymieniać emocjami, ideami, informacją, podtrzymać kontakt, łączyć swoją aktywność i wysiłki. To wszystko są obszary, gdzie można tworzyć nowy przemysł. Nie wolno tracić instynktu, czyli trzeba żyć tym, czym żyją inni. Mój telefon jest stale włączony. Piszą do mnie tysiące ludzi ze zwariowanymi na pozór pomysłami. Jeśli się od nich nie odetniesz, będziesz wiedział, co robić w biznesie. Od każdego można się wiele nauczyć. Życie i biznes nie istnieją bez kontaktu z ludźmi. Możesz w Google znaleźć tony informacji, ale nie wyjaśnią ci istoty rzeczy. Tylko doświadczenie ludzkie daje prawdziwą wiedzę. Wiedza bez doświadczenia to teoria na temat rzeczy, a nie wstęp do twórczości biznesowej, do frajdy ze zmieniania rzeczywistości.</p>
<p><strong>14. Dotąd to chciwość nakręcała ludzi, goniła do pracy, czyniła ich nawet szczęśliwymi. Chciwości często towarzyszy kreowanie nowej rzeczywistości biznesowej. Jaka jest przyszłość tego typu motywacji? </strong><br />
Chciwość jest głupia. Ona nigdy nie tworzy rzeczywistości &#8222;win-win&#8221;, gdzie wszyscy są wygrani. Dla mnie chciwość jest formą oszustwa, które ma dać przewagę nad drugą stroną transakcji czy drugim człowiekiem w społeczeństwie. Ona jednak nie kreuje wartości. Nie możesz, kierując się tym motywem, ubijać kolejnych interesów w biznesie czy kontaktach z ludźmi, bo chciwość każe oszukać. A biznes i życie to ciągłe powroty do partnerów i kolejne transakcje wymiany.</p>
<p><strong>15. Czy chciwość nie jest motywem inwestycyjnej gry?</strong><br />
Czasami jest, ale przedsiębiorczy, kreatywni ludzie i ich start-upy potrzebują tak naprawdę bystrych partnerów, którzy pomogą im wystrzelić biznes pod niebo, a nie bystrych dupków, którzy zbijają interes na innych. Venture Capital zawsze ci ściemni. O to w tej branży chodzi.</p>
<p><strong>16. Teraz pieniądze uciekają od ryzyka. Czy globalne turbulencje finansowe obchodzą przedsiębiorcę działającego w skali mikro?</strong><br />
Jak najbardziej. Ktoś, kto miał 100 tysięcy euro do zainwestowania, nie zaangażuje tych środków, bo jego bank żąda wyższych zabezpieczeń dla kredytu i wolne pieniądze zostają zamknięte. Aniołowie biznesu stracili ponad połowę swoich fortun, nie mogą więc wspierać młodej przedsiębiorczości. Nie ma już &#8222;funny money&#8221;, czyli łatwych pieniędzy. Venture Capital to sektor hazardowy. Z ostatnich pięciu lat nie miał zwrotu. Patrząc na ostatnie 20 lat, zwrot z zainwestowanego w VC kapitału to jakieś 5 procent. Jednak wielkie pieniądze zawsze w jakiejś części interesowały się inwestycjami wysokiego ryzyka. Kładły w private equity drobne 1-2 procent kapitałów. Tak dla frajdy. Te pieniądze nakręcały sektor inwestycyjny. Teraz start-up nie dostanie pie-niędzy, bo jest zbyt ryzykowny. W kraju takim jak Polska może jest inaczej, bo tylko mała część z was ma kredyty hipoteczne, a banki nie zostały dotknięte problemem spadku wartości zabezpieczeń poniżej wartości kredytu.</p>
<p><strong>17. Problem hipotek jest w Polsce marginalny, ale banki i tak nie pożyczają pieniędzy, bo uważają każdy cel kredytowy za zbyt ryzykowny.</strong><br />
W każdym razie nie jest tak jak w Danii, gdzie 20-30 proc. ludzi to z technicznego punktu widzenia bankruci.</p>
<p><strong>18. Czy rządy powinny pomagać instytucjom finansowym, kupując toksyczne aktywa, dotować całe branże, takie jak motoryzacyjna? Panu rząd nie pomógł przetrwać kryzysu i uratować gazetę, która doprowadziła Pana do bankructwa. </strong><br />
Pomoc rządu dla niektórych branż jest konieczna. Nie dla mnie, bo moje kłopoty nie kosztowały tysięcy ludzi utraty pracy. W głębi serca jestem, co prawda, nie postkomunistycznym, a skandynawskim, ale jednak socjalistą. Uważam, że trzeba zrobić wszystko, żeby chronić ludzi przed kataklizmem rynkowym. Wie-rzę w socjalizm i widzę, że upadek chciwości i finansowych rekinów dobrze wró-ży tej idei. Nawet w Ameryce mamy teraz coś w rodzaju finansowego socjalizmu. Banki miały część władzy nad ludźmi, a teraz wybrane przez ludzi władze mają banki.</p>
<p><strong>19. Wszyscy gramy na rynku, który, wierzymy, reguluje się sam? </strong><br />
Kiedy robisz biznes, myślisz &#8222;do przodu&#8221;. Kiedy tworzysz legislację, myślisz o przeszłości. Oba kierunki coraz bardziej się rozchodzą. Stąd możliwy był np. w Ame-ryce finansowy cyrk z pożyczaniem pod hipoteki tylko dlatego, że wartość zabezpieczenia miała stale rosnąć. Legislacja i nadzór nie nadążały za rozwojem tego wynaturzonego potworka.</p>
<p><strong>20. Warto angażować publiczne pieniądze, jeśli następstwem akcji ratunkowej przeprowadzanej teraz przez rządy będzie hiperinflacja? Dotknie ona przede wszystkim zwykłych ludzi.</strong><br />
Czeka nas też wielkie zamieszanie w światowych finansach. Arabowie i Chińczycy zainwestowali w dolara, a Fed drukuje teraz mnóstwo pieniędzy. To musi się skończyć wysoką inflacją, zjadającą inwestycje w amerykański pieniądz. Ratowanie banków i przemysłu może kosztować ekonomie i narody bardzo dużo. Nie powiem jednak, że nie trzeba dotować przemysłu samochodowego, bo bez akcji ratunkowej padłoby wiele przedsiębiorstw, a bezrobocie zgasiłoby po-pyt i pogrążyło gospodarkę. Katas-tro-falne bezrobocie to niestabilna sytuacja gospodarcza, a ta może wręcz prowadzić do wojen.</p>
<p><!-- END STORY CONTENTS --><!-- Bottom Pagination --><!-- Article Controls --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.radekmentel.pl/2009/06/bo-takie-optymistyczne-wywiady-bardzo-ale-to-bardzi-mi-sie-podobaja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

